GTradX.
News/Market3 min read

Spadki na giełdach ropy: Nadzieja na bliskowschodni rozejm i powrót masowych dostaw

Executive Summary

Ceny ropy maleją w obliczu negocjacji USA-Iran. Choć status cieśniny Ormuz wywołuje szum informacyjny, państwa regionu (Kuwejt, Irak) dynamicznie odtwarzają wydobycie i szykują się na wzrost podaży.

25Views0Shares0Opens

Na globalnych rynkach paliwowych widoczna jest wyraźna korekta spadkowa. Według doniesień maklerów giełdowych, inwestorzy reagują na pozytywne impulsy płynące z negocjacji dyplomatycznych pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem. Na nowojorskiej giełdzie NYMEX kontrakty na amerykańską ropę West Texas Intermediate (WTI) z terminem dostawy na sierpień potaniały o blisko 1 procent, osiągając poziom 75,12 USD za baryłkę. Jeszcze silniejszą przecenę odnotowano w Londynie, gdzie europejska odmiana Brent straciła na giełdzie ICE ponad 2 procent wartości, spadając do poziomu 78,85 USD za baryłkę.

Głównym motorem napędowym tych zmian są doniesienia ze szwajcarskiego kurortu Buergenstock, gdzie delegacje techniczne obu mocarstw prowadzą rozmowy pokojowe. Wiceprezydent USA J.D. Vance określił to spotkanie mianem historycznego, zaznaczając, że prezydent Donald Trump dąży to otwarcia zupełnie nowego etapu w relacjach z Iranem. Proces ten nie jest jednak wolny od zgrzytów – w trakcie obrad amerykańska administracja wysyłała stanowcze ostrzeżenia o możliwych nalotach odwetowych, na wypadek gdyby Teheran zdecydował się na trwałe zamknięcie cieśniny Ormuz lub nie okiełznał działań Hezbollahu w Libanie. Mimo tych napięć dialog nie został przerwany. Eksperci rynkowi prognozują, że przypieczętowanie porozumienia oraz definitywne odblokowanie cieśniny Ormuz mogłoby błyskawicznie uwolnić na rynek gigantyczne rezerwy surowca, szacowane na około 80 milionów baryłek.

Wokół samej drogi morskiej panuje obecnie chaos informacyjny. Oficjalne komunikaty irańskiej agencji Fars, powołujące się na źródła w marynarce wojennej, sugerują, że zakaz tranzytu przez cieśninę wciąż obowiązuje i nie wydano żadnych nowych zezwoleń. Z drugiej strony, twarde dane operacyjne z minionego weekendu wskazują, że przez ten rejon zdołano już przetransportować 100 ton ropy. Analitycy, tacy jak Vivek Dhar z Commonwealth Bank of Australia, zalecają jednak ostrożność, sugerując, że rynki mogą zbyt optymistycznie wyceniać trwały powrót stabilnych dostaw. Obawy armatorów i gotowość tankowców do powrotu w rejon konfliktu mogą początkowo blokować swobodną wymianę handlową.

Kraje Zatoki szykują się na otwarcie rynków
Niezależnie od dyplomatycznych zawirowań, kluczowi producenci ropy w regionie aktywnie odbudowują swoje zdolności produkcyjne. Kuwejt, będący znaczącym członkiem kartelu OPEC, bardzo sprawnie uporał się z naprawą infrastruktury przesyłowej uszkodzonej w wyniku działań wojennych. Przed wybuchem konfliktu (pod koniec lutego) kraj ten wydobywał około 2,5 miliona baryłek dziennie, co po eskalacji i zamknięciu szlaków morskich drastycznie spadło do zaledwie 500 tysięcy profesjonalnych baryłek. Obecnie Kuwejt zamierza w ciągu tygodnia przekroczyć pułap 2 milionów baryłek na dobę, odtwarzając przedwojenny potencjał znacznie szybciej, niż zakładano.

Podobny scenariusz realizuje Irak. Stopniowy powrót tankowców do tamtejszych terminali pozwolił na zwolnienie przepełnionych magazynów, dając zielone światło dla zwiększenia intensywności wydobycia. Jak poinformował Basim Abdul Kareem, szef Basra Oil Corp., w południowych prowincjach kraju produkcja wzrosła już do poziomu 1,5–1,6 miliona baryłek dziennie (wobec wcześniejszych maksimów rzędu 0,9–1,0 miliona). Dodatkowo Bagdad stosuje agresywną politykę cenową, oferując surowiec z wyraźnym dyskontem. Strategia ta skutecznie przyciąga globalnych traderów i stymuluje dalszy wzrost irackiej produkcji.

GTRADX / ACCOUNT ACCESS

Secure Access

GTradX.
Start Membership ↗
Przewijanie do góry

Privacy Protocol

We use essential cookies to secure the ledger and analyze traffic (GA4). Analytics are used only if you click "Initialize". Read more in our Privacy Policy.