Globalna wyprzedaż na rynku miedzi
Ceny miedzi na światowych parkietach wyraźnie tracą na wartości. Na londyńskiej giełdzie LME kontrakty trzymiesięczne osłabiły się o 1,1%, spadając do poziomu 14 338,00 USD za tonę (wobec 14 490,50 USD na zamknięciu poprzedniej sesji). Podobny sentyment panuje za oceanem – na nowojorskim Comexie cena surowca obniżyła się o 1,51% do 6,5600 USD za funt. Czerwieni nie uniknęła również szanghajska giełda SHFE, gdzie miedź potaniała o 1,59%, zatrzymując się na kwocie 109 250 juanów za tonę.
Amerykańska inflacja dyktuje warunki
Głównym motorem napędowym obecnej korekty są zaskakująco wysokie odczyty inflacyjne ze Stanów Zjednoczonych. Wrześniowy wskaźnik CPI wzrósł o 3,7% w ujęciu rocznym (wobec prognozowanych 3,6%) oraz o 0,6% w ujęciu miesięcznym. Również inflacja bazowa przebiła oczekiwania rynku, rosnąc o 2,6% r/r i 0,3% m/m. Jak zaznaczają analitycy Guangzhou Futures, tak mocne dane podsycają oczekiwania inflacyjne, co wywiera silną presję na metale przemysłowe.
W rezultacie inwestorzy coraz wyraźniej wyceniają jastrzębie kroki ze strony Rezerwy Federalnej. Choć na najbliższym posiedzeniu amerykański bank centralny może wstrzymać się z decyzją, rynek rośnie w przekonaniu o możliwej podwyżce stóp procentowych w grudniu. Wzrost kosztów pieniądza tradycyjnie działa na niekorzyść rynków surowcowych, ponieważ hamuje rozwój gospodarczy i podnosi koszty operacyjne przedsiębiorstw.
Szerszy kontekst rynkowy
Mimo ostatnich spadków, bilans roczny dla miedzi pozostaje wyjątkowo korzystny. Od początku 2026 roku surowiec zyskał na LME aż 16,6%, ustanawiając we wrześniu historyczne maksimum na poziomie 14 875 USD za tonę. Solidne wzrosty od początku roku utrzymują się również na parkietach w Nowym Jorku (+15,5%) oraz Szanghaju (+11,4%).



