Wyścig z czasem przed sezonem grzewczym
Sytuacja na globalnym rynku węgla energetycznego staje się coraz bardziej napięta, a ceny surowca dynamicznie rosną. W Europie tona węgla przekroczyła barierę 150 dolarów, co bezpośrednio wiąże się ze zbliżającym się sezonem zimowym. Presję widać również w Indiach, gdzie władze nakazały spółce Coal India maksymalizację wydobycia, a sektorowi kolejowemu priorytetowe traktowanie transportów do elektrowni. Co więcej, tamtejsze bloki węglowe zaopatrujące przemysł otrzymały odgórny nakaz pracy na najwyższych obrotach od października do końca roku, aby zapobiec niedoborom prądu.
Chiński apetyt na surowiec energetyczny
Równolegle w Chinach, ze względu na ochłodzenie, elektrownie i ciepłownie w pośpiechu odbudowują swoje rezerwy. Proces ten jest najbardziej widoczny na północy i północnym wschodzie kraju, gdzie sezon grzewczy startuje już w połowie listopada. Jakub Szkopek, analityk Erste Securities Polska, zwraca uwagę, że we wrześniu chińskie wydobycie spadło o blisko 7% rok do roku, co wywindowało lokalne ceny węgla do najwyższych poziomów od trzech lat. Mimo trwającego szału zakupowego, chińskie organizacje branżowe nie przewidują ogólnokrajowego paraliżu – chronić ma przed tym wysoki import, nieco słabszy popyt na prąd oraz prognozy łagodnej zimy.
Spokój na rynku węgla koksowego
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w sektorze węgla koksowego, niezbędnego w hutnictwie. Notowania utrzymują się na stabilnym poziomie około 260–266 USD za tonę w Australii i 217 USD w Chinach. Chińskie huty, zmagające się z osłabieniem rodzimego sektora budowlanego i infrastrukturalnego, ratują się eksportem. We wrześniu wysłały za granicę 10,5 mln ton stali, przekraczając próg 10 milionów ton piąty miesiąc z rzędu. Ewentualne zawirowania podażowe, takie jak pożar z 30 września w głównej kopalni rosyjskiego giganta Raspadskaja, nie zachwieją globalnym rynkiem, choć mogą skłonić Pekin do zwiększenia zakupów z Australii i Mongolii.
Strategiczna polisa ubezpieczeniowa
Węgiel pozostaje absolutnym fundamentem chińskiej gospodarki, która w 2025 roku wyprodukowała 4,83 mld ton tego surowca. Jak podkreśla Arkadiusz Siekaniec ze Związku Zawodowego Górników, Pekin maksymalnie wykorzystuje zarówno własne zasoby, jak i import, nie marnując żadnego nośnika energii. Węgiel zasila tam nie tylko energetykę czy cementownie, ale prężnie rozwijający się sektor chemiczny. Przetwarzanie węgla na chemikalia to dla Państwa Środka strategiczny bufor bezpieczeństwa, chroniący kraj przed potencjalnymi morskimi blokadami dostaw ropy i gazu LNG.



