Kluczowe dane GUS za kwiecień 2026 r.:
- Zmiana roczna (r/r): +3,1% (prognoza: +4,1%)
- Zmiana miesięczna (m/m): -7,4% (prognoza: -8,0%)
- Dane odsezonowane: +2,5% r/r oraz -2,6% m/m
Sytuacja w poszczególnych branżach
W kwietniu wzrosty odnotowano w 18 z 34 głównych gałęzi polskiego przemysłu. Najlepiej radziły sobie sektory takie jak:
- Wydobycie węgla (+27,1%)
- Produkcja sprzętu transportowego (+15,5%)
- Gospodarka odpadami (+15,3%)
- Sektor energetyczny (+11,6%)
Z kolei w 16 działach zanotowano spadki. Najbardziej ucierpiały: naprawa i konserwacja maszyn (-4,0%), produkcja napojów (-3,8%), meblarstwo (-3,4%) oraz branża motoryzacyjna (-2,4%).
Okiem ekspertów
- ING Bank Śląski: Ekonomiści zauważają, że ożywienie traci na sile – w marcu rosło aż 28 działów, w kwietniu już tylko 18. Sugerują, że drugi kwartał przynosi uspokojenie po okresie wiosennego uzupełniania magazynów. Główne zagrożenia dla polskiego wytwórstwa to konkurencja cenowa z Chin, stagnacja gospodarcza w Niemczech oraz presja kosztowa wywołana napięciami na Bliskim Wschodzie. Nadzieją pozostają potężne inwestycje infrastrukturalne i zbrojeniowe.
- Bank Pekao: Zdaniem analityków, kwietniowe dane to wbrew pozorom pozytywna niespodzianka. Ze względu na znaczącą korektę w górę marcowych cen producentów (PPI), realny wzrost w ubiegłym miesiącu był słabszy niż początkowo zakładano. Kwietniowy odczyt idealnie wpisuje się w powolny trend wzrostowy. Bank ostrzega jednak przed szokiem naftowym i konfliktem w Zatoce, co nieuchronnie podniesie koszty i uderzy w marże firm.
- PKO BP: Eksperci mówią o „selektywnym ożywieniu”. Zyskują branże oparte na automatyzacji i inwestycjach, podczas gdy sektory uzależnione od eksportu cierpią z powodu słabego popytu zagranicznego. Dalsze wsparcie zapewnią inwestycje publiczne, jednak branże energochłonne mogą mocno odczuć zawirowania geopolityczne.