Bruksela bije na alarm w sprawie nadchodzącego sezonu zimowego. Unijny komisarz do spraw energii i mieszkalnictwa, Dan Jørgensen, wystosował oficjalny list do ministrów państw członkowskich, w którym domaga się wdrożenia mechanizmów redukujących popyt na gaz oraz energię elektryczną. W dokumencie, który dotarł do redakcji POLITICO polityk podkreśla, że w warunkach ograniczonej podaży globalnej i ogromnej zmienności notowań, celowe zmniejszanie zużycia surowców stanowi najskuteczniejszą metodę na powstrzymanie lawinowego wzrostu cen.
Choć Jørgensen uspokaja, że bezpośrednie dostawy do europejskich domów i przemysłu nie są w tej chwili zagrożone, sytuacja magazynowa budzi poważny niepokój. Europejskie rezerwy gazu spadły do zaledwie 68% pojemności – to znacznie mniej niż 71% odnotowane w analogicznym okresie 2021 roku, tuż przed wybuchem historycznego kryzysu energetycznego. Sytuację dodatkowo komplikuje konflikt w rejonie Iranu, który paraliżuje szlaki transportu surowców. Choć formalny cel zapełnienia magazynów do listopada wynosi 90%, elastyczne przepisy pozwalają w tym roku zejść do poziomu 80%. Komisja Europejska przypomina również, że wszelkie krajowe dopłaty i interwencje cenowe muszą mieć charakter tymczasowy i precyzyjnie celowany, aby nie stymulować sztucznie dalszego popytu.



