Koncern Volkswagen stoi przed koniecznością głębokiej przebudowy modelu biznesowego w obliczu trudnej sytuacji w branży, wywołanej barierami celnymi, napięciami na arenie międzynarodowej oraz słabnącym popytem na samochody. Powagę sytuacji obrazuje nieoczekiwany spadek zysku operacyjnego w pierwszym kwartale o 14%, do poziomu 2,5 mld euro (2,9 mld USD), co rozminęło się z prognozami analityków giełdowych.
Arno Antlitz, dyrektor finansowy spółki, podczas omawiania wyników kwartalnych podkreślił, że dotychczasowe programy oszczędnościowe są niewystarczające, by zapewnić grupie długoterminową stabilność, i konieczne będą bardziej drastyczne kroki. Grupa, w skład której wchodzą m.in. Audi i Porsche, mocno odczuwa nałożone przez USA cła, generujące koszty rzędu 4 mld euro rocznie. Dodatkowym problemem są kurczące się udziały na kluczowych rynkach: amerykańskim i chińskim. W odpowiedzi na kryzys, firma zamierza zlikwidować do 50 tysięcy miejsc pracy w Niemczech do końca obecnej dekady.
Rozczarowaniem okazały się również przychody za pierwszy kwartał, które wyniosły 75,7 mld euro, dając marżę operacyjną na poziomie zaledwie 3,3%. Volkswagen ma jednak nadzieję na odbicie i osiągnięcie marży rzędu 4-5,5% do 2026 roku. Dyrektor generalny Oliver Blume zapowiedział rygorystyczny przegląd struktury kosztów – pod lupę trafią nierentowne zakłady produkcyjne, zbyt zawiła oferta modelowa i rozbudowane portfolio spółek.
Volkswagen był również zmuszony zrewidować swoją politykę w Chinach. Z powodu 15-procentowego spadku dostaw na początku roku, firma od 2023 r. zredukowała lokalne moce produkcyjne o 1,5 miliona pojazdów i obniżyła swoje długoterminowe założenia sprzedażowe. Mimo podtrzymania rocznych prognoz finansowych zarząd ostrzegł, że szacunki te nie uwzględniają potencjalnej eskalacji konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Niepewność ta wpływa na cały europejski sektor motoryzacyjny – Mercedes obawia się wzrostu cen surowców, a Porsche notuje spadki popytu w tym istotnym regionie dla rynku dóbr luksusowych.