Amerykańskie dowództwo ogłosiło, że od poniedziałku rozpoczyna pełną blokadę morską irańskich wybrzeży. Decyzja ta jest następstwem zerwania weekendowych rozmów pokojowych, co stawia pod znakiem zapytania kruche, dwutygodniowe zawieszenie broni. Negocjacje w Pakistanie były historycznym wydarzeniem – pierwszym tak wysokim szczeblem kontaktów od 1979 roku – jednak nie zdołały zakończyć sześcio tygodniowego konfliktu, który pochłonął już tysiące ofiar.
Blokada ma objąć wszystkie jednostki wpływające i wypływające z portów Iranu, choć ruch tranzytowy przez cieśninę Ormuz do innych państw ma pozostać niezakłócony. Prezydent Donald Trump przyjął twarde stanowisko, zapowiadając przejmowanie statków opłacających irańskie myto oraz niszczenie min podłożonych na szlakach wodnych. Reakcja rynków była natychmiastowa: ropa podrożała o ponad 7%, przekraczając barierę 100 dolarów, a światowe giełdy odnotowały spadki.
Teheran odpowiedział ostrzeżeniem, że jakiekolwiek zbliżenie się obcych okrętów do ich wód zostanie uznane za agresję. Według doniesień, głównymi punktami spornymi pozostały kwestie wzbogacania uranu przez Iran oraz wspierania przez ten kraj regionalnych grup zbrojnych. Podczas gdy USA liczą na zmuszenie Iranu do ustępstw, eksperci ostrzegają, że długofalowe utrzymanie blokady może być niezwykle trudne i kosztowne dla globalnej gospodarki.