Amerykański koncern naftowy North American Blue Energy Partners (NABEP) przejmie kontrolę nad częścią wenezuelskich pól naftowych, którymi dotychczas zarządzało pięć przedsiębiorstw z Chin oraz podmiot z Rosji. Jak przekazały źródła w amerykańskiej administracji, ruch ten stanowi część szerokiego porozumienia dotyczącego wydobycia surowca, o którym poinformował prezydent Donald Trump.
Przejmowane złoża wchodzą w skład pakietu 14 nowych koncesji przyznanych spółce NABEP. Firma ta, w przeszłości należąca do magnata naftowego Harry’ego Sargeanta, obecnie znajduje się w rękach wenezuelskiego biznesmena Alejandro Betancourta. Decyzja ta następuje po deklaracji Donalda Trumpa dotyczącej zabezpieczenia dostępu do około 64 miliardów baryłek wenezuelskich rezerw ropy naftowej w ramach partnerstwa z sektorem prywatnym.
Transakcja ta umożliwia amerykańskim podmiotom uzyskanie przyczółka w strategicznych aktywach energetycznych Wenezueli, wypychając jednocześnie wpływowe dotąd firmy chińskie i rosyjskie. Waszyngton zyskuje w ten sposób bezpośredni wpływ na produkcję oraz dystrybucję surowca, dążąc do przekierowania eksportu – dotychczas płynącego do Azji – na rynek amerykański. Łącznie NABEP ma nadzorować 17 projektów wydobywczych na terenie kraju.
Wśród 14 przekazywanych koncesji, pięć było wcześniej eksploatowanych przez chińskie przedsiębiorstwa (m.in. China Concord Resources, Sinopec oraz China National Petroleum Corp), a jedna przez podmiot rosyjski. Część pozostałych projektów wiązała się z osobami z otoczenia dawnego reżimu Nicolása Maduro, w tym z Alexem Saabem oraz krewnymi Cilii Flores.
Przedstawiciele USA wskazują równolegle, że trwają rozmowy z reprezentantami Zgromadzenia Narodowego z 2015 roku. Ich celem jest stworzenie legalnych, zgodnych z konstytucją fundamentów pod proces transformacji polityczno-gospodarczej oraz odbudowę przemysłu naftowego w Wenezueli.