Jak donosi gazeta „Hurriyet”, powołując się na pierwotne informacje agencji Bloomberg, tureckie Ministerstwo Obrony wystąpiło z inicjatywą stworzenia nowego rurociągu dla NATO. Koszt inwestycji szacowany jest na 1,2 miliarda dolarów, a jej głównym celem ma być zagwarantowanie stabilności energetycznej na wschodnich rubieżach Sojuszu. Resort podkreśla, że zaprezentowana koncepcja jest nie tylko pięciokrotnie tańsza od innych rozważanych opcji, ale również możliwa do zrealizowania w znacznie krótszym czasie.
Propozycja Ankary jest odpowiedzią na problemy logistyczne uwidocznione po rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz na rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie, takie jak niedawne blokady w cieśninie Ormuz. Zdaniem tureckich urzędników, rurociąg ten znacząco poprawiłby niezawodność dostaw, współpracę między wojskami sojuszniczymi oraz pozwoliłby na efektywniejsze gospodarowanie wspólnym budżetem NATO.
Turcja zabiega o zdobycie poparcia dla tego przedsięwzięcia jeszcze przed lipcowym szczytem sojuszu. Inicjatywa ta doskonale współgra z dążeniami państw Europy Środkowo-Wschodniej – w tym Polski i Rumunii – które postulują rozbudowę dawnej, zimnowojennej sieci przesyłowej NATO na wschód. Według przypomnień dziennika „Hurriyet”, obecny system liczy około 10 tysięcy kilometrów i przebiega przez 12 państw, jednak kończy się na terytorium Niemiec.