Zachodni sojusznicy, próbujący zabezpieczyć szlaki żeglugowe w Cieśninie Ormuz, mierzą się z bolesną lekcją z niedawnej przeszłości. Precedens z Morza Czerwonego – gdzie wieloletnie operacje przeciwko rebeliantom Huti pochłonęły miliardy dolarów, by ostatecznie zakończyć się strategicznym fiaskiem – rzuca długi cień na obecne wysiłki. Mimo potężnych nakładów na obronę, branża transportowa nadal w dużej mierze omija tamtejsze wody, co budzi poważne wątpliwości co do skuteczności podobnych misji morskich.

https://https://www.reuters.com/business/energy/western-powers-were-unable-secure-shipping-red-sea-hormuz-will-be-harder-2026-03-25/ The chart shows the daily shipping trade volume from the Red Sea chokepoints of the Bab-al-Mandab strait and Suez Canal with daily volume being lower by around 60% since November 2023 Houthi attacks
Dlaczego Ormuz stanowi wyzwanie o zupełnie innej skali?
Cieśnina Ormuz to nie tylko wąskie gardło światowego handlu; to kluczowa arteria odpowiadająca za 20% światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego (LNG). Podczas gdy na Morzu Czerwonym przeciwnikiem była partyzancka milicja, tutaj Zachód mierzy się z Iranem – profesjonalną potęgą militarną. Blokada tego szlaku wywołała już historyczne wstrząsy na rynkach energii, a brak jej szybkiego otwarcia grozi globalnym kryzysem kosztów utrzymania. Jak ostrzegł szejk Nawaf Saud Al-Sabah, dyrektor generalny Kuwait Petroleum, podczas niedawnego szczytu: „Dla Cieśniny Ormuz nie ma alternatywy. To cieśnina całego świata, chroniona przez prawo międzynarodowe, ale rządzona przez brutalne realia rynkowe”.

https://https://www.reuters.com/business/energy/western-powers-were-unable-secure-shipping-red-sea-hormuz-will-be-harder-2026-03-25/ Oil exports via the Strait of Hormuz
Militarna „pułapka” i taktyczna przewaga Iranu
Podczas gdy Rada Bezpieczeństwa ONZ debatuje nad rezolucjami upoważniającymi do użycia „wszelkich niezbędnych środków” w celu ochrony tego obszaru, eksperci wskazują na poważne przeszkody techniczne, które sprawiają, że rozwiązanie militarne wydaje się niezwykle trudne. Górzyste wybrzeże Iranu stanowi naturalny punkt obserwacyjny i bazę dla niemal natychmiastowych ataków dronów oraz rakiet, co skraca czas na reakcję obrońców do zaledwie pięciu–dziesięciu minut. Co więcej, arsenał Iranu obejmuje zaawansowane miny morskie oraz miniaturowe okręty podwodne – to zagrożenia, z którymi USA nie musiały się mierzyć podczas konfliktu na Morzu Czerwonym. Złożoność współczesnej obrony morskiej sprawia, że pojedynczy niszczyciel nie jest w stanie jednocześnie przechwytywać nadlatujących pocisków, trałować min i odpierać ataków rojów szybkich łodzi motorowych, radząc sobie przy tym z intensywnymi zakłóceniami sygnału GPS.
Polityczny dylemat Donalda Trumpa
Dla prezydenta USA sytuacja w Zatoce Perskiej to polityczne pole minowe. Jest on zmuszony uzasadniać militarne zaangażowanie przed elektoratem zmęczonym inflacją, podczas gdy ceny benzyny przed wyborami środka kadencji (midterms) zbliżają się do poziomu 4 USD za galon. Ta presja doprowadziła do niejednoznacznego stanowiska; Trump waha się między obietnicami zapewnienia eskorty przez amerykańską marynarkę wojenną a sugestiami, że inne narody, silniej uzależnione od dostaw ropy z tego regionu, powinny przejąć inicjatywę w tej operacji.
Perspektywy na przyszłość
Od czasu incydentów z końca lutego Iran nie tylko utrzymuje blokadę, ale rozważa również wprowadzenie oficjalnych opłat tranzytowych dla statków. Analitycy, tacy jak Bryan Clark z Hudson Institute, przewidują, że przywrócenie normalnego ruchu nie zostanie osiągnięte za pomocą pojedynczego uderzenia, lecz będzie wymagało wielomiesięcznych, intensywnych patroli oraz operacji rozminowywania. Stawka pozostaje astronomiczna, gdyż każda taktyczna pomyłka może kosztować życie setek marynarzy i doprowadzić do niekontrolowanej eskalacji w regionie.