Terminal LNG w Świnoujściu, który zabezpiecza około 40% polskiego zapotrzebowania na gaz ziemny, przyjął niedawno kolejną dostawę. Tym razem do portu zawinął statek Ignacy Jan Paderewski, przywożąc ponad 100 mln metrów sześciennych amerykańskiego gazu (wartość po regazyfikacji) z terminalu Calcasieu Pass. Obecnie Polska polega wyłącznie na surowcu ze Stanów Zjednoczonych, co jest bezpośrednim skutkiem geopolitycznych zawirowań.
Blokada katarskich dostaw
Niedawne napięcia na Bliskim Wschodzie, w tym interwencja zbrojna Izraela i USA w Iranie, doprowadziły do zablokowania strategicznej cieśniny Ormuz. Z tego powodu ustał import z Kataru, który jest drugim największym eksporterem LNG na świecie. Ostatni katarski gazowiec, Duhail, odwiedził nasz kraj pod koniec marca. Najnowsze informacje z Dohy sugerują, że wznowienie tych transportów nastąpi najwcześniej w sierpniu, co oznacza potencjalne dostawy do Polski dopiero we wrześniu.
W międzyczasie Orlen nie planuje gorączkowych zakupów na rynku spotowym. Cena surowca na giełdzie TTF wzrosła do ponad 46 euro za MWh (w porównaniu do 33 euro w zeszłym roku). Na szczęście wysokie zapełnienie polskich magazynów gazu – wynoszące 53,67%, co jest czwartym najwyższym wynikiem w Unii Europejskiej – pozwala na spokojne przeczekanie rynkowych turbulencji bez konieczności przepłacania.
Rozwój wyczarterowanej floty
Wizyta „Paderewskiego” była 443. w ogólnej historii świnoujskiego gazoportu i 33. w tym roku kalendarzowym (co dokładnie pokrywa się z harmonogramem z poprzedniego roku). Statek ten wchodzi w skład tak zwanej „floty Orlenu”. W rzeczywistości polski koncern paliwowy jedynie czarteruje długoterminowo te wysoce wyspecjalizowane jednostki, zlecając zarządzanie nimi zewnętrznym operatorom. Z ośmiu gazowców przypisanych Orlenowi, sześć pływa pod banderą francuską, a dwa pod grecką.
Do tej pory w polskim terminalu pojawiło się pięć z ośmiu jednostek. Ich obecny status prezentuje się następująco:
- Danuta Siedzikówna-Inka i Rotmistrz Witold Pilecki: Dwie najnowsze jednostki zmierzają do Zatoki Meksykańskiej po swój pierwszy ładunek (pierwsza mija Jamajkę, druga minęła Cape Town).
- Józef Piłsudski: Obsługuje trasy azjatyckie (głównie Malezja-Japonia) i prawdopodobnie nieprędko pojawi się w Polsce; obecnie kotwiczy przy Singapurze.
- Lech Kaczyński: Rekordzista z 10 wizytami w Świnoujściu (dostarczył już ok. 1 mld m3 gazu). Obecnie cumuje w Calcasieu Pass.
- Ignacy Łukasiewicz: Odbył sześć rejsów do Polski, obecnie mija Cape Town.
- Grażyna Gęsicka i Święta Barbara: Zaliczyły po pięć wizyt. „Gęsicka” płynie z Chorwacji do Hiszpanii, a „Barbara” zmierza z ładunkiem ze Stanów Zjednoczonych do Świnoujścia.
Terminy wizyt pozostałych statków będą na bieżąco dostosowywane do aktualnych potrzeb logistycznych i sytuacji na rynkach globalnych.