Zawirowania geopolityczne na Bliskim Wschodzie – w tym konflikt z Iranem oraz paraliż szlaków żeglugowych w Zatoce Perskiej – zmusiły administrację USA do tymczasowej korekty polityki surowcowej. Waszyngton wprowadził specjalną, 30-dniową licencję, która dopuszcza obrót rosyjską ropą i produktami naftowymi znajdującymi się już w tranzycie morskim. Mechanizm ten, ważny do 11 kwietnia, obejmuje wyłącznie ładunki załadowane na tankowce przed 12 marca. Według Scotta Bessenta, ten taktyczny ruch ma kluczowe znaczenie dla złagodzenia deficytu podaży i uspokojenia rozchwianych cen na globalnych rynkach. Krok ten spotkał się jednak z ostrą krytyką ze strony obserwatorów, którzy obawiają się, że tworzy to niebezpieczny wyłom w reżimie sankcyjnym wymierzonym w Moskwę.