Choć gospodarka UE unika recesji, prezesi mierzą się z polikryzysem. Dziś geopolityka, asymetria kapitałowa, braki kadrowe i presja AI wywołują w zarządach większy niepokój niż wskaźniki makroekonomiczne.
Perspektywa globalna
PWC przeprowadziło coroczne – już 29 – CEO Survey, pod tytułem „Przywództwo w czasach niepewności i erze AI”, w ramach którego zmierzono m.in. entuzjazm wobec wzrostu globalnego PKB wśród prezesów w Polsce i na świecie. Zgodnie z badaniem oczekiwania wobec wzrostu gospodarczego na świecie są optymistyczne. Ponad 60% ankietowanych polskich i globalnych CEO oczekuje wzrostu gospodarczego w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
Nieco inaczej prezentują się sentymenty w obszarze przychodowym. Prawie 60% polskich prezesów zakłada wzrost przychodów w krótkim okresie, tj. 12 miesięcznym, podczas gdy optymizm w tym zakresie przejawia już tylko nieco ponad 30% globalnych prezesów. McKinsey w swoim „Economic conditions outlook – III 2026” pokazał, że niestabilność geopolityczna przykryła inne ryzyka ekonomiczne.
72% respondentów przedstawiło niestabilność geopolityczną lub konflikty jako jeden z kluczowych globalnych ryzyk. Wskaźnik ten wzrósł od prezentowanego w grudniu 2025 roku z poziomu 51%.
Ceny energii znalazły się wśród topowych pięciu ryzyk, ponownie od połowy 2023 roku.
Z badania McKinsey, podobnie jak z badania PWC wynika, że oczekiwania respondentów dotyczące ich przedsiębiorstw pozostają w przeważającej mierze optymistyczne. Nieco ponad połowa badanych z sektora prywatnego spodziewa się wzrostu popytu na produkty lub usługi swoich firm w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, co jest wynikiem zbliżonym do tego z poprzedniego kwartału. Około sześciu na dziesięciu ankietowanych przewiduje wzrost zysków.
Jednak po raz pierwszy od marca 2025 roku to niestabilność geopolityczna stała się najczęściej wymienianym zagrożeniem dla wzrostu firm – choć warto zauważyć, że przed 28 lutego respondenci z podobną częstotliwością wskazywali na zmiany w polityce handlowej, niestabilność geopolityczną, słaby popyt konsumencki oraz rosnącą konkurencję w branży. Niestabilność geopolityczna dołączyła również do pięciu najważniejszych tematów uznawanych przez respondentów za bieżące priorytety liderów ich firm, wyprzedzając obawy związane z polityką handlową.
Czynniki w skali makro pozostają największym zagrożeniem dla polskich firm. Niepewność makroekonomiczna napędzana kryzysami, w tym konfliktami zbrojnymi, które w globalnej gospodarce dotykają wszystkich krajów i branż, przekładają się nie tylko na zachowania biznesu, ale i konsumentów, co ma bezpośredni wpływ na bieżącą działalność gospodarczą, mimo niskiej inflacji i większych inwestycji.
Z badania PWC wynika, że prawie 40% CEO potwierdziło, iż mimo dobrej koniunktury, dostęp do kapitału inwestycyjnego pozostaje największym ograniczeniem dla polskich firm, podczas gdy ten sam problem dostrzegło 23% globalnych prezesów.
Ale co ciekawe, a wynikające z ankiety, wśród obszarów najbardziej ograniczających działalność firm, były wewnętrzne procesy:
Interesujące pozostaje, że w dobie digitalizacji i rozwiązań AI, tylko 8% polskich i 22% globalnych CEO widzi ryzyka w zakresie dostępności kluczowych umiejętności, martwią się oni natomiast o tempo zmian w tych obszarach.
Najwięcej polskich prezesów – bo 41% oraz 44% globalnych CEO – najbardziej niepokoi kwestia czy ich firmy zmieniają się wystarczająco szybko, by nadążyć za AI/technologią i aż 38% zadaje sobie pytanie „Jak mogę zbilansować odpowiednie wynagrodzenie dla moich pracowników z cięciem kosztów pracy?”.
Z przeprowadzonych badań nie wynika także, by szefowie firm postrzegali demografię i starzenie się społeczeństw, jako ryzyko dla ich działalności, być może dlatego, że skupiają się na strategii biznesowej i ryzykach w krótkim horyzoncie czasowym, z uwagi na zmienność i niepewność biznesową.
Szczególnie interesujące jest badanie pokazujące, ze globalni prezesi widzą większe korzyści z AI w obszarze generowania przychodów, podczas gdy polscy w ograniczaniu kosztów.
Zgodnie z najnowszymi prognozami demograficznymi Eurostatu, przewiduje się, że liczba ludności UE spadnie o 11,7% w latach 2025–2100. Przekłada się to na prognozowany spadek o 53,0 mln osób w UE do początku przyszłego stulecia.
W 2025 r. populację UE szacowano na 451,8 mln, po powrocie do trendu wzrostowego w 2022 r., który nastąpił po zakłóceniach wywołanych pandemią COVID-19 w 2021 r. Przewiduje się, że w nadchodzących latach liczba ludności będzie nadal rosła przez kolejne 3 lata, osiągając punkt kulminacyjny na poziomie 453,3 mln w 2029 r., a następnie będzie stopniowo spadać do poziomu 398,8 mln do roku 2100.
Informacje te pochodzą z opublikowanych przez Eurostat prognoz demograficznych. Wyniki opierają się na założeniach dotyczących częściowej zbieżności wzorców dzietności, umieralności i migracji w krajach Unii Europejskiej.
Populacja UE, dane zaobserwowane (2001-2024), oraz dane przewidywane (2025-2100)
Większość prezesów firm oczekuje, że sztuczna inteligencja przyczyni się do mniejszego zatrudnienia na pozycjach juniorskich. Zgodnie z ankietą PWC, specjaliści nie są zagrożeni.
Liderzy biznesu – zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej – funkcjonują obecnie w erze permanentnej niepewności i nakładających się na siebie kryzysów (tzw. polikryzysu). Złożoność tego krajobrazu zależy w dużej mierze od specyfiki branży, jednak presja wywierana na kadrę zarządzającą osiąga bezprecedensowe poziomy.
Paradoksalnie, to poczucie zagrożenia występuje w warunkach względnej, i z pozoru korzystnej, stabilizacji makroekonomicznej na Starym Kontynencie. Jak pokazują najnowsze kluczowe wskaźniki dla Unii Europejskiej, otoczenie makro ulega poprawie po zawirowaniach z lat ubiegłych. Stopa inflacji wyraźnie hamuje, osiągając w marcu 2026 r. poziom 2,8%, co zbliża ją do celów banków centralnych. Gospodarka europejska zdołała uniknąć głębokiej recesji, notując w IV kwartale 2025 r. dodatni, choć skromny, wzrost PKB na poziomie 0,2%. Dodatkowo europejski rynek pracy pozostaje wyjątkowo silny, o czym świadczy niska stopa bezrobocia (5,9% w lutym 2026 r.).
Mogłoby się wydawać, że takie „miękkie lądowanie” gospodarki to wymarzone warunki do rozwoju. Dlaczego zatem obawy CEO rosną? Wynika to z faktu, że stabilne wskaźniki makroekonomiczne nie rozwiązują głębokich problemów strukturalnych, z którymi na co dzień mierzą się firmy.
Z perspektywy lokalnej, jednym z najbardziej palących wyzwań pozostaje asymetria w dostępie do kapitału, która bezpośrednio przekłada się na nierówną walkę konkurencyjną na europejskim jednolitym rynku. Dobrym tego przykładem są niedawne spostrzeżenia prezesa jednego z czołowych polskich producentów stolarki okiennej. Wskazał on na zjawisko faktycznej nierównowagi wewnątrz Unii Europejskiej, gdzie teoretycznie wszyscy podlegają tym samym regulacjom i nadzorowi instytucji unijnych, ale w praktyce przewagi buduje się na dostępie do potężnego i taniego kapitału na inwestycje, chronionego barierami wejścia.
Aby uzmysłowić skalę wyzwań kapitałowych, z jakimi mierzą się polskie przedsiębiorstwa na tle globalnych graczy, wystarczy zestawić roczne zyski netto (za 2022 r.) zaledwie trzech duńskich korporacji z całą pulą bezzwrotnych dotacji dla Polski w ramach Krajowego Planu Odbudowy (zaplanowanych na aż 5 lat):
Maersk: ~30,25 mld EUR
Novo Nordisk: ~7,46 mld EUR
LEGO: ~2,37 mld EUR
Dotacje KPO dla Polski (5 lat): 25,27 mld EUR (co stanowiło ok. 0,6% polskiego PKB).
Powyższe zestawienie brutalnie weryfikuje możliwości inwestycyjne, wydatki na badania i rozwój (R&D) oraz zdolność do agresywnej ekspansji rynkowej polskich firm w starciu z zachodnimi gigantami.
Jednak luka kapitałowa to zaledwie wycinek szerszego obrazu. Jak jasno wynika z analiz postrzegania ryzyk przez CEO, dobra kondycja makroekonomiczna UE to za mało, by czuć się bezpiecznie. Współczesny zarząd musi nawigować w gąszczu nakładających się na siebie wyzwań operacyjnych i strategicznych:
Zmiany demograficzne i niedobór talentów: To doskonały przykład tego, jak dobre dane makro stają się wyzwaniem dla biznesu. Wspomniana wcześniej niska stopa bezrobocia (5,9%) oznacza z perspektywy firm drenaż rynku z wykwalifikowanych pracowników, ogromną presję płacową oraz konieczność poszukiwania kosztownych form automatyzacji procesów.
Koszty energii i presja transformacji ESG: Mimo spadku ogólnej inflacji, koszty nośników energii na świecie znów wracają do czołówki ryzyk. Firmy, szczególnie te z Europy Środkowo-Wschodniej, stoją przed ogromnym wyzwaniem sfinansowania zielonej transformacji, by nie wypaść z unijnych łańcuchów dostaw obwarowanych dyrektywą CSRD.
Niestabilność geopolityczna i fragmentacja rynków: Zawirowania na arenie międzynarodowej oraz rosnący protekcjonizm gospodarczy wymuszają na firmach ciągłą rekonfigurację łańcuchów dostaw (nearshoring), często kosztem wyższych nakładów finansowych.
Rewolucja technologiczna i GenAI: Błyskawiczna adaptacja generatywnej sztucznej inteligencji to warunek konieczny do utrzymania konkurencyjności. Wymaga jednak potężnych nakładów kapitałowych na infrastrukturę, cyberbezpieczeństwo i transformację kompetencji załogi (reskilling).
Używamy niezbędnych plików cookie do zabezpieczenia platformy i analizy ruchu (GA4). Analityka jest uruchamiana tylko po kliknięciu "Inicjalizuj". Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.