Bliski Wschód stanął w obliczu gwałtownego zaostrzenia konfliktu. Irański Korpus Strażników Rewolucji (IRGC) ogłosił przeprowadzenie serii uderzeń na obiekty wojskowe USA oraz poinformował o eksplozjach tankowców w kluczowej dla globalnego handlu cieśninie Ormuz. Teheran wydał oficjalne ostrzeżenie, że akwen ten pozostanie zamkniętą strefą działań wojennych tak długo, jak amerykańskie wojska będą prowadzić swoje operacje w regionie.
Sytuacja wywołała natychmiastowy stan pogotowia obronnego w sąsiednich monarchiach. Według doniesień irańskiej agencji Tasnim, dwa statki transportujące ropę uległy zniszczeniu podczas próby pokonania zagrożonej trasy pod naciskiem Waszyngtonu. Dowództwo IRGC zapowiedziało bezwzględną blokadę, twierdząc, że przez korytarz nie przejdzie ani jedna kropla surowców energetycznych. Równolegle brytyjska organizacja UKMTO potwierdziła incydent związany z pożarem jednostki pływającej w pobliżu wybrzeży Omanu.
„Teheran z premedytacją wykorzystuje cieśninę Ormuz jako narzędzie ekonomicznego szantażu wymierzonego w cały świat”. — Marco Rubio, szef dyplomacji USA
W odpowiedzi na te oskarżenia minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi, zadeklarował, że warunkiem podjęcia jakichkolwiek rozmów dyplomatycznych jest wypracowanie przez Iran jednoznacznej przewagi militarnej na froncie.
Zmasowane uderzenia rakietowe i dronowe w regionie
Działania odwetowe Iranu objęły kilka państw Bliskiego Wschodu:
- Jordania: W stronę lotniska w Akabie wystrzelono pociski balistyczne. Władze jordańskie potwierdziły przechwycenie części z nich, jednak infrastruktura portu lotniczego doznała poważnych uszkodzeń.
- Kuwejt: Wojsko poinformowało o wrogim nalocie bezzałogowców. Choć IRGC twierdzi, że celem była amerykańska baza Ali Al-Salem (gdzie rzekomo zniszczono radar i hangary z dronami MQ-9), lokalne władze zdementowały te doniesienia, informując o uderzeniu w cywilną stację odsalania wody.
- Bahrajn i Syria: W stolicy Bahrajnu, Manamie, uruchomiono syreny alarmowe w związku z ryzykiem ataków rakietowych. Z kolei w Syrii celem irańskiego uderzenia stała się baza sił specjalnych w Al-Tanf.
W odpowiedzi na działania Iranu, Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) przeprowadziło dziewiątą z rzędu noc zmasowanych nalotów odwetowych. Amerykańskie lotnictwo i marynarka uderzyły w kluczowe punkty irańskiej machiny wojennej: od centrów dowodzenia i systemów obrony przeciwlotniczej, przez bazy radarowe i łącznościowe, aż po stanowiska startowe rakiet oraz dronów. Obecna faza walk to bezpośrednia konsekwencja eskalacji, która wybuchła 28 lutego w wyniku uderzenia sił izraelsko-amerykańskich na terytorium Iranu.