Łańcuchy dostaw:
Z danych satelitarnych i raportów wywiadowczych wynika, że ponad 150 statków (głównie potężne tankowce i gazowce) zostało unieruchomionych w rejonie Zatoki Perskiej. W wyniku wymiany ognia uszkodzone zostały co najmniej cztery jednostki komercyjne. Ruch w rejonie Cieśniny praktycznie zamarł.
Ubezpieczyciele cofają ochronę:
Wiodące towarzystwa ubezpieczeniowe w branży morskiej (m.in. Gard, Skuld) w trybie pilnym anulują tzw. polisy „War Risk Cover” (od ryzyka wojennego) dla statków operujących w regionie, co dodatkowo odstrasza armatorów.
Szok na rynku frachtowym i giełdach:
Widać natychmiastową reakcję rynków. Koszty transportu wystrzeliły w górę (stawki z Szanghaju do Dubaju podwoiły się w weekend), a najwięksi gracze, tacy jak Maersk czy Hapag-Lloyd, ponownie przekierowują trasy omijając zapalne terytoria.
Paradoksalnie – na wartości gwałtownie zyskują akcje globalnych armatorów i przewoźników tankowcowych. Zmniejszona podaż i drastyczny wzrost stawek frachtowych napędzają giełdowe notowania spółek morskich oraz sektora energetycznego (ceny ropy Brent zaliczyły blisko 9% skok).