Państwa członkowskie Unii Europejskiej pracują nad głęboką przebudową kluczowych założeń Aktu o Akceleracji Przemysłowej (IAA). Zamiast szerokiej koncepcji „Made in Europe”, którą forsowała Komisja Europejska, Rada UE dąży do wdrożenia ściśle sprecyzowanego systemu opartego na umowach handlowych i zasadach dostępu do rynku dla konkretnych wyrobów.
Opracowany pod przewodnictwem irlandzkim kompromis wprowadza kategorię „pochodzenia partnerskiego”. To kryterium ma decydować o tym, kiedy towary z państw trzecich mogą być uznane za równoważne z unijnymi w ramach zamówień publicznych i programów wsparcia. Zamiast automatycznego przyznawania równego statusu wszystkim partnerom handlowym, decydujący głos będą miały faktyczne zobowiązania taryfowe i przetargowe dla danej grupy produktów.
Taka zmiana ogranicza uznaniowość Komisji, która mogła objąć preferencjami nawet 80 państw. Dzięki nowym rozwiązaniom rządy narodowe zyskają realny wpływ na decyzje za sprawą tzw. aktów wykonawczych, co pozwoli oceniać kraje pod kątem wzajemności gospodarczej oraz bezpieczeństwa dostaw.
W celu ułatwienia praktycznego stosowania przepisów, KE ma prowadzić szczegółowe wykazy towarowe na portalu Access2Markets, a zamawiający będą chronieni przed błędami w tej bazie danych. Dodatkowo wprowadzono regułę „melt and pour” określającą pochodzenie stali oraz dopuszczono opóźnienie progów lokalnych dla stali, cementu i aluminium zaplanowanych na 2029 rok. Same strefy akceleracji przemysłowej stały się opcjonalne, co znacznie oddala projekt od pierwotnej wizji Brukseli i może wydłużyć prace legislacyjne.