Na nowojorskiej giełdzie NYMEX amerykańska ropa WTI w kontraktach na sierpień drożeje o 0,54 proc., osiągając poziom 69,06 USD za baryłkę. Z kolei europejska ropa Brent w dostawach na wrzesień notuje na giełdzie ICE wzrost o 0,67 proc., kosztując 72,28 USD.
Impulsem do wzrostu cen stało się czwartkowe ostrzeżenie ze strony irańskiego dowództwa wojskowego. Teheran zapowiedział, że statki transportujące ropę przez Cieśninę Ormuz muszą bezwzględnie trzymać się wyznaczonych korytarzy morskich pod groźbą stanowczej interwencji sił zbrojnych. Złamanie procedur lub zmiana kursu ma skutkować natychmiastową reakcją, co bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu jednostek.
Deklaracja ta padła po raporcie amerykańskiego Dowództwa Centralnego (CENTCOM) z narady USA i bliskowschodnich sojuszników, którzy potwierdzili wolę ochrony swobody żeglugi w tym regionie. Iran próbuje zdominować kontrolę nad tym szlakiem; wcześniej zaatakował już jednostkę płynącą inną trasą, co wywołało pierwszą amerykańsko-irańską wymianę ognia od momentu rozejmu.
Równolegle prezydent USA Donald Trump w rozmowie z CNBC oznajmił, że choć rozmowy wciąż trwają, Iran zaakceptował niemalże wszystkie kluczowe warunki Waszyngtonu. Trump ocenił, że potencjał militarny Iranu został złamany, zaznaczając przy tym, że dotychczasowe działania nie były wojną na pełną skalę. Unikał jasnej deklaracji, czy powróci do działań zbrojnych w razie fiaska rozmów, porównując postawę Iranu do zachowania „rozpieszczonego dziecka”, które musi przywyknąć do twardszego traktowania.
Eksperci Citigroup Inc. wskazują na szybką poprawę fundamentów rynkowych w miarę wygaszania kryzysu transportowego w cieśninie Ormuz. Zwracają jednak uwagę, że dialog na linii USA–Iran jest niestabilny, a kwestie opłat i zarządzania cieśniną wciąż budzą spory. Mimo to, według prognoz Citi, cena ropy Brent ma spaść do poziomu 60-65 USD za baryłkę do końca 2026 roku.