Notowania czerwonego metalu na londyńskim parkiecie LME idą w górę. To bezpośrednia reakcja inwestorów na środową decyzję amerykańskiego banku centralnego, który zadecydował o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Trzymiesięczne kontrakty na miedź w Londynie wyceniane są obecnie na 13 657 USD za tonę, co oznacza wzrost o 0,6%.
Podobne tendencje widoczne są na innych rynkach. Na nowojorskiej giełde Comex funt miedzi zdrożał o 0,99% i kosztuje 6,3740 USD. Z kolei w Szanghaju (SHFE) cena surowca wzrosła nieznacznie o 0,06%, osiągając poziom 104 850 juanów za tonę.
Wstrzymanie się Rezerwy Federalnej z podwyżkami stóp i pozostawienie ich w przedziale 3,50–3,75% złagodziło obawy rynków o przyszły popyt. Choć inflacja wciąż pozostaje na podwyższonym pułapie, a decyzja banku nie była jednomyślna (trzech członków komitetu głosowało za podwyżką o 25 pb.), rynki przyjęły komunikat z optymizmem. Przypomnijmy, że wyższe koszty kredytu zazwyczaj negatywnie odbijają się na przemyśle bazującym na surowcach.
Mimo wcześniejszych wahań i spadku na poprzedniej sesji w Londynie (gdzie tona kosztowała 13 581 USD), miedź może zaliczyć bieżący lipiec do udanych okresów. Od początku 2026 roku notowania surowca na LME zyskały już 9,32%.